Archiwum z wrzesień, 2007

Przeprowadzkowe porządki.

22 wrzesień, 2007

Nie chwaliłem się jeszcze, że już mieszkam na nowym (tak dokładnie to od środy 12.09.2007). Jest to jeszcze dość surowe mieszkanie ale będąc tam cały czas – mam więcej okazji na podłubanie przy remoncie przez co przyśpieszyłem nieco. Zdjęcia z nowego będę w końcu musiał opublikować ale dziś pisze z okazji porządków. Znalazłem tyle zapomnianych, kuriozalnych i zupełnie niepotrzebnych papierów i przedmiotów, że aż sam się sobie dziwie, że miałem to w pokoju. Inne nie mniej dziwaczne ciekawostki były mi znane ale dopiero teraz zabrałem się za uporządkowanie ich. Dobrym przykładem będzie tu szuflada z kapslami. Zdjęcia szuflady i jej zawartości wrzucę później gdyż właśnie wracam do siebie (piszę od rodziców bo na nowym nie mam jeszcze internetu), ale przeliczyłem jej zawartość:

116 kapsli Lech Mocny

19 kapsli Warki Strong
17 kapsli Tyskiego, tyleż samo Lecha Zielonego

2 kapsle Żywca i tyle samo Bosmana

i po jednym:Okocim Palone, Carlsberg, Redds, Żubr i Warka Jasna

Na swoją obronę powiem, że większość z w/w zapasów spożyłem w towarzystwie.

Aaa. Dochodzą do tego jeszcze zakrętki od wódki których było 41 sztuk z czego 14 od Rudej i 22 Pana Który Kończył Szkoły.

Nie pamiętam jaki był cel zbierania owych kapsli, ale ważny jest fakt, że trafiły w końcu do śmietnika. Razem z innymi nieprzydatnymi przedmiotami które uzbierałem przez lata. Ciekawe co jeszcze znajde w dalszych etapach sprzątania.

Po pępkowym…

13 wrzesień, 2007

… bolała mnie głowa, ale tylko trochę. Mała Hania będzie zdrową dziewczyną skoro tyle piliśmy za jej zdrowie… Ale od początku.

Szybkim manewrem oskrzydlającym wykonanym przez Redhenda wprosiliśmy się na wieczór do Lecha (który to za bardzo się nie opierał =P ) i o umówionej godzinie, stosownie zaopatrzeni zawitaliśmy u jego progów. Moje pierwsze wrażenie z wizyty to fakt, że nie widzieliśmy się chyba całe wieki. Lech oczywiście się nie zmienił za bardzo ale za to mieszkanie ma, że tak powiem ‘odpicowane’. Rozsiadliśmy się wygodnie i rozpoczęliśmy pępkowe.

Co tu dużo opowiadać, był miód i wódka, kanapki z ogórkami a nad ranem makkwak. Było bosko, ot co.

Kończę z serdecznym pozdrowieniem dla ekipy z imprezy!

Hanna Zuzanna – 11.09.2007 g.12.50 …

11 wrzesień, 2007

… co czyni małą Hanię zodiakalną Panna.

Hania jest córką mojego przyjaciela Lecha i jego dziewczyny – Ani i w tym miejscu chciałbym serdecznie im pogratulować urodzin zdrowego silnego maleństwa. Teraz mogą śmiało o sobie mówić, że są rodziną tzw. nuklearną czyli najmniejszą komórką społeczną. Jestem tym faktem poruszony jak i zaszczycony, że jestem jednym z pierwszych którzy się dowiedziel. Nie jestem może szczególnie podatny na wzruszenia ale w tym przypadku brak mi słów. Po prostu – Cud Narodzin!